*Perspektywa Megan*
Siedziałam pod tym drzewem i ryczałam...nie mogłam przestać...czułam się jak idiotka.JAK do cholery mogłam mu zaufać?!Pewnie zdradzał mnie już nie raz.Tak pogrążyłam się w tych myślach,że nie usłyszałam jak jakiś chłopak do mnie mówi.
-Przepraszam,możesz powtórzyć?-Powiedziałam.
-Czemu płaczesz?-Zapytał mnie chłopak.
Teraz dostrzegłam,że to blondyn,farbowany blondyn i choć było ciemno zoabczyłam jego oczy...niebieskie jak ocean.Momentalnie się w nie zapatrzyłam.Ogar,Meg!
-Emm...nie twoja sprawa i tak juz idę-Odparłam sucho,podnosząc się z ziemi.
-Może i nie moja,ale nie pozwolę ci iść samej w nocy do domu.-Odpowiedział blondyn.
-To niby gdzie mam iść?!-Byłam już lekko wkurzona.
-Pójdziemy do mnie do domu,a jutro cię odwiozę.
-Zwariowałeś?!Nawet nie wiem jak masz na imię!
-Niall...a teraz chodź chyba że mam cię wziąć siłą?
-No ok...już idę,bez nerwów
Niall uśmiechnął się pod nosem,chwycił moją rękę i zaczął iść w nieznaną mi stronę.W końcu dotarliśmy do...właśnie...do willi!WoW!Stanęłam i z otwartą buzią gapiłam się( bo patrzeniem tego nie można było nazwać) na dom.
-Idziesz?-Spytał Niall
Nie odpowiedziałam tylko szybkim krokiem zaczęłam iść w stronę otwartych drzwi.Weszłam do środka i znów zaniemówiłam na co Niall tylko się roześmiał.Prychnęłam i poszłam rozejrzeć się po salonie.
-Rozgość się,ja idę do łazienki.Od razu przygotuje ci pokój.-Oznajmił blondyn i wszedł schodami na górę.
W salonie była plazma.Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor.Zaczęłam skakać po kanałach,ale nie było nic ciekawego.Byłam strasznie zmęczona więc położyłam się na kanapie rozmyślając o dzisiejszym dniu.Nawet nie wiem kiedy Morfeusz wziął mnie do swojej krainy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jest już pierwszy rozdział.Hah...jak skończyłam go bazgrać to była 0:04,noc-idealny czas na pisanie rozdziałów xD No nic...nie będę wam przynudzać,komentujcie jak wam się podoba 1 rozdział. <333
niedziela, 29 września 2013
sobota, 28 września 2013
Prolog
Deszcz głośno uderzał w dachówki.Jedna osoba go nie słyszała.Stała moknąc i patrząc szeroko otwartymi oczami na parę całujących się ludzi...Nie chciała dłużej tego widzieć.Zasłoniła usta ręką by nie krzyknąć i uciekła.To co przed chwilą zobaczyła złamało jej serce.Wiele spędziła z nim chwil,byli ze sobą długo,a on zostawił ją jak jakąś starą zużytą zabawkę.Dziewczyna biegła przed siebie ile sił w nogach.W końcu dotarła do parku.Oparła się o drzewo i zaczęła płakać.Nie wiedziała ile tam była,ale pewnie długo,bo zaczęło się już ściemniać.Przechodnie mijali ją bez zainteresowania,lecz znalazł się chłopak,który podszedł do niej i zaoferował swą pomoc...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak podoba się wam prolog? Komentujcie bo to motywuje! <3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak podoba się wam prolog? Komentujcie bo to motywuje! <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)