wtorek, 17 grudnia 2013

Rozdział 15

*Astrid*
Myślę,że jestem trochę przewrażliwiona.Mogłam nie dzwonić do Louisa,tylko spokojnie na niego zaczekać.Przecież też ma swoje osobiste sprawy.Jak tak dalej będę się zachowywać to pewnie mnie zostawi,ale nie dziwię mu się.W końcu jestem strasznie upierdliwa,no ale z drugiej strony to co przed chwilą miło miejsce było dziwne i przerażające..Moją kłótnię z podświadomością przerwało skrzypnięcie drzwi wejściowych.Obróciłam się w stronę,z której dobiegał dźwięk i ujrzałam Louisa ściągającego buty.
-Już jestem słońce.-Pocałował mnie na powitanie.
-Louis,przepraszam cię.-Spuściłam głowę.
-Ale za co?-Zapytał nieco zmieszany.
-Za to,że tak szybko po ciebie zadzwoniłam.
-Co ty mówisz?Nic się nie stało,a po za tym miałaś prawo.-Powiedział stanowczo lecz z uśmiechem.
-Dobrze,ale nie dzwoniłam do ciebie bez powodu.Jak tylko wyszedłeś jakiś czarny samochód stał obok domu,chyba ktoś mnie obserwował.-Wyjrzałam przez okno,aby zobaczyć,że samochodu już nie było.Gdy się odwróciłam zobaczyłam jak Louis zaciska pięści.Nie dało się nie wyczuć złości rosnącej z sekundy na sekundę w chłopaku.Jak zwykle najpierw coś powiem,a potem myślę.Nie wiedziałam jak mam się zachować.Po raz pierwszy widzę Lou tak wkurzonego.Słychać było pojedyncze przekleństwa wychodzące z ust bruneta.Powoli podeszłam do niego chwytając jego rękę.
-Loui...-Szepnęłam mając nadzieję,ze to go uspokoi,jednak on wyrwał rękę z uścisku i podszedł do okna.

*Louis*
-Loui...-Szepnęła cicho dziewczyna.
Jeszcze nikt tak do mnie nie mówił.W jakiś sposób to przezwisko wypadające z ust Astrid było słodkie.Jednak wyrwałem się z uścisku i podszedłem do okna.Wpatrywałem się w nie myśląc,że zobaczę kto obserwował moją dziewczynę.Krew aż się we mnie gotowała.Na pewno był to jeden z kolesiów Jamesa.Gapienie się w okno nic mi nie dało,a jeszcze bardziej wkurzyło.Podszedłem do Astrid i chwyciłem mocno za jej ramiona.
-Widziałaś jego twarz,cokolwiek co pomogłoby go rozpoznać?!-Zapytałem wbijając paznokcie w jej ramiona.Nie potrafiłem skontrolować swojej złości.
-N-nie.-Powiedziała przez słone łzy.W końcu syknęła z bólu jaki jej sprawiałem.Puściłem ja popychając na ścianę.Chcąc się uspokoić przeczesałem dłońmi włosi ciągnąc za końcówki.Trochę mi to pomogło.Bez słowa poszedłem do łazienki,chociaż nie byłem u siebie.Zdjąłem ubrania i wszedłem pod prysznic.Puściłem zimną wodę,żeby się orzeźwić.Od razu "wyleciała" ze mnie cała złość.Skończyłem się myć i ubrałem tylko dolną część garderoby.Z koszulką na ramieniu zszedłem na dół.Dziewczyna momentalnie podniosła się z podłogi.Była lekko zdziwiona moim widokiem,ale się nie dziwię.Szybko spuściła głowę patrząc na swoje buty.
-Gdzie mogę się położyć?-Zapytałem bez jakichkolwiek emocji.
-Drzwi na lewo od mojego pokoju.-Odparła nie patrząc na mnie.
Znów nic nie mówiąc udałem się tak jak mówiła do pokoju na lewo od jej.Położyłem się na łóżku myśląc nad wszystkim co miało dzisiaj miejsce.Może powinienem przeprosić Astrid?

*Astrid*
Po pójściu Lou do pokoju oparłam się o ścianę i płakałam.Na ramionach miałam niezłe siniaki,a do tego dalej strasznie bolały.Co ja takiego zrobiłam?!Nic,no właśnie.Po tym zachowaniu chłopaka bałam się go.Myślałam,że jest miłym i pogodnym chłopakiem.Myliłam się i to bardzo.Moje łzy kapały na podłogę tworząc małą kałużę.Podniosłam się i wyjrzałam przez okno kierując się intuicją.Za oknem stał ten co mnie obserwował i głupio się szczerzył.Schowałam się czekając na jego ruch.Usłyszałam dźwięk zbitej szyby.Do domu wleciał kamień z jakąś kartką.Okno dzięki temu miało dziurę.Chłopaka już nie było.Podniosłam kamień i odwiązałam kartkę zaczynając czytać.
Droga Astrid,
zapewne zastanawiasz się kim jestem i czego chcę.Otóż dowiesz się tylko jednego.Chcę ciebie jak i zarówno niejaką Megan.Nie uciekaj ani nie dzwoń po policję,nie mów o tym Louisowi..Jeśli zrobisz choć jedną rzecz z wymienionych będzie z tobą jeszcze gorzej niż planuję. xx
Upuściłam kartkę na podłogę,ale natychmiast podniosłam ja i włożyłam do kieszeni spodni.Szybko wzięłam się za sprzątanie szkła.Kilka razy przecięłam się,ale nie zwróciłam na to uwagi.Dobrze,że Louis się nie obudził.Słona ciecz rozmazała mi już cały makijaż.Wyglądałam jak wiedźma,lecz mimo to nie zrobiłam z tym nic.Kompletnie nie wiem co robić.Byłam tak zamyślona i załamana,że nie usłyszałam jak Louis zszedł na dół.Spojrzałam na niego oczami pełnymi łez.Jego mina mówiła wszystko-był bardzo zł i smutny jednocześnie.No to już po mnie...

                                           ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział pisany tylko z perspektywy Tommo i Astrid xD.Wena jest nieprzewidywalna.Pozrdo ;P

wtorek, 10 grudnia 2013

Rozdział 14

Na wstępie mam takie pytanko: Czy ktoś zna kogoś lub sam może zrobić szablon na tego bloga?Proszę o odpowiedzi w komentarzach ;)
Dzięki za uwagę,a teraz przyjemnej lektury ;D

*Pov Louisa*
Szedłem powoli w kierunku naszej kryjówki,bazy w przekonaniu iż będę tam szybciej niż Niall.Nie wiem czy dobrze zrobiłem prosząc Astrid by została moją dziewczyną.To dla niej niebezpieczne,ale skoro tak się już stało to nie chcę tego zniszczyć.Niestety na razie muszę ją okłamywać.Spojrzałem na drygą stronę jezdni i zobaczyłem w oddali jakiś cień.*Eee tam to tylko moja wyobraźnia.Przecież nikt mnie nie śledzi-Pomyślałem*Dzisiaj znów świeciło słońce,więc na nosie miałem okulary przeciw słoneczne.Prawie każda pusta dziewczyna oglądała się za mną,co nie powiem podobało mi się.W końcu dotarłem na miejsce.Tak jak myślałem Nialla jeszcze nie było.Wszedłem do starego domu.Z zewnątrz był porośnięty mchem.Nikt dotąd go nie znalazł co było na nasza korzyść.Już wcześniej posprzątaliśmy w środku i umeblowaliśmy wnętrze.Usiadłem na fotelu czekając na jakikolwiek znak oznajmiający,że Horan już jest.Wsłuchałem się w panującą tu ciszę i chcąc nie chcąc zamknąłem oczy.

*Perspektywa Nialla*
Dzwonił Louis i chciał się spotkać.No to muszę zostawić Megan samą.Wszedłem do pokoju i oparłem się o ścianę.
-Zostawiam się na trochę samą.Muszę coś załatwić.-Powiedziałem
-No ok jak musisz.-Zrobiła smutną minę.
Podszedłem do niej i musnąłem palcami po policzku.
-Nie martw się skarbie,niedługo wrócę.-Skradłem jej pocałunek i wyszedłem z domu/Odjechałem w kierunku naszej kryjówki,bo tam mieliśmy się spotkać.Tą kryjówkę,a właściwie stary dom znaleźliśmy jakieś dwa lata temu gdy nasze życie nie było jeszcze tak zepsute jak teraz.Spotykaliśmy się tam,żeby pogadać lub ustalić jakiś plan.Do tej pory nikt go nie znalazł i prawdopodobnie do nikogo nie należy.Wróćmy do rzeczywistości.Jadąc prawie wjechałem w jakiś samochód,bo jak widać niektórzy nie umieją jeździć.Co prawda ścigam się od czasu do czasu i nie ukrywam,że jestem najlepszy,ale na drodze zbytnio nie szaleję.Dosyć gadania o mnie.Jestem ciekaw co dalej z naszym planem.W końcu dotarłem na miejsce.Zaparkowałem auto i wszedłem do domu.Louis z tego czekania chyba zasnął.
-Pobudka!Jestem już!-Krzyknąłem.
-Nie śpię,spokojnie.-Zapewnił Louis
-Dobra,więc o czym chciałeś pogadać?-Zapytałem chcąc przejść od razu do rzeczy.
-Zgaduje,że jesteś razem z Megi...ja jestem z Astrid.Myślę,ze zadawanie się z nami jest dla nich niebezpieczne.
-Ameryki tym nie odkryjesz.Też tak myślę,ale co my możemy zrobić?Najwyżej może je chronić tak jak dotychczas.-Ukryłem porwanie Meg,bo pewnie Lou wkurzył by się,a tego nie chcę.
-Hmm...pewnie James chce się trochę pobawić jak to on.Co do planu to trzeba go jeszcze dopracować.Może skontaktowalibyśmy się z Liamem?
-Dobry pomysł,może zgodzi się nam pomóc,chociaż dawno nie gadaliśmy.
-Noo może.
Usłyszałem dźwięk dzwoniącej komórki.Louis poszedł odebrać.W sumie to dużo sobie nie pogadaliśmy.
-Astrid się niecierpliwi,spadam.Spróbuje zadzwonić i umówić się z Liamem.Nara.-Powiedział i wyszedł z domu.
Również wyszedłem i wsiadłem do swojego auta.Odjechałem myśląc nad dopracowaniem planu.Oby Li zgodził się nam pomóc,w sumie to on też ma na pieńku z Jamesem.Na pewno będzie chciał wyrównać rachunki ze starym kolegą.Droga do domu minęła mi spokojnie.Jestem ciekaw co robi Megan.Wysiadłem z samochodu.Delikatnie popchnąłem lakierowane drewno.Zsunąłem buty z nóg i zacząłem szukać dziewczyny.W salonie jej nie było,więc postanowiłem sprawdzić w kuchni.Meg siedziała zajadając coś na krześle odwrócona do mnie tyłem Podszedłem bliżej niej i zakryłem swoimi dłońmi jej oczy.
-Niall wiem,że to ty.-Przysiągłbym,że się uśmiechnęła.
Obróciłem ją przodem do siebie i pocałowałem delikatnie w usta na przywitanie.
-A co tam jemy beze mnie?-Spytałem żartobliwie.
-Zrobiłam na szybko ciasto czekoladowe...-Powiedziała wręczając mi kawałek brązowej masy na talerzyku.
Ciasto było bardzo smaczne.Nie wiedziałem,że z Megan taka dobra kucharka.
-Pyycha!Nałożysz mi jeszcze?-Poprosiłem o dokładkę.
-Ciesze się,że ci smakuje.-Uśmiechnęła się podając mi jeszcze jeden kawałek ciasta.
Odwzajemniłem gest wstawiając talerz do zmywarki.
-Co załatwiałeś?-Zapytała jak zwykle ciekawska Megan.
-Takie tam sprawy...dla dziewczyn są nudne.-Odpowiedziałem i potarłem swoim nosem o jej.Mam nadzieję,że odpuści.
-Ok,ok.Strasznie tajemniczy jesteś.-Stwierdziła przekręcając głowę na bok.
-Jaa?Skądże!Wydaje ci się.-Powiedziałem kierując się do salonu.Dziewczyna szybko złapała mnie za rękę tym samym dotrzymując mi kroku.Usiedliśmy na kanapie wtuleni w siebie.Myślę,że jesteśmy sobie przeznaczeni,bo pomimo wielu kłótni nadal sobie wybaczamy i jesteśmy razem.Mam nadzieję,że nic nas nie rozłączy,nawet jakiś James.W takiej pozycji oglądaliśmy moje zdjęcia z dzieciństwa.Meg poprosiła mnie abym pokazał jej ten album,więc odszukałem go na strychu i zniosłem na dół.Megi mówiła,że byłem bardzo słodki jako mały dzieciak.
-A teraz już nie jestem słodki?-Zapytałem z miną przybitego psa.
-Oj jesteś,jesteś.-Pocałowała mnie i wróciła do dalszego oglądania zdjęć.
                                        
                                          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem,że trochę nudny,ale jak już pisałam w następnych rozdziałach akcja się rozwinie. ;)                 

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Nowy Blog!

Heej!Postanowiłam założyć jeszcze jednego bloga.Oczywiście tego dalej będę prowadzić.Drugie,nowe opowiadanie będzie magiczne,tyle mogę powiedzieć.Jeśli jesteście ciekawi nowego opowiadania to zapraszam serdecznie tutaj ---> http://on-the-way-wonderland.blogspot.com/ .
Cute Green Pencil