poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 7

*Paczydłami Megan*
Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła.Po cichu poszłam sprawdzić kto jest na dole.Okazało się,że do domu włamał się ten sam facet co chciał mnie zgwałcić na imprezie.Przestraszyłam się.Najciszej jak umiałam poszłam do sypialni i zamknęłam drzwi.Gdzie by się tu ukryć...już wiem!Za szafą,trochę kiepska kryjówka,ale lepszej nie ma.Schowałam się i czekałam na dalsze wydarzenia.Usłyszałam bruneta jak wywarza drzwi od pokoju i mnie szuka.No to już po mnie.Poczułam jak facet przyciągnął mnie do siebie.
-No proszę,proszę,znów się spotykamy.Tym razem nie ma tu Nialla,który by cię uratował,więc dokończmy to co przerwał.-Chytry uśmiech pojawił się na jego twarzy.Skąd on zna Nialla?Nie czekając na moją odpowiedź pocałował mnie.Kopnęłam go w krocze i uciekłam z domu.Biegłam ile sił w nogach.Obojętnie gdzie,byle by tylko jak najdalej od tego domu.Gdy już byłam pewna,że nikt mnie nie goni,usiadłam na najbliższej ławce w jakimś parku.No to super...nie wiem gdzie jestem,więc nie mam jak wrócić do swojego domu,tym bardziej nie ma ze mną Nialla.Gorzej już być nie może.Chwilę potem rozpadał się deszcz...Japier**le,po co ja to mówiłam?W kilka minut byłam przemoczona do suchej nitki.Wzięłam kolana pod brodę i siedziałam czekając na nie wiadomo co.Do tego będę jeszcze chora.Nagle dostrzegłam jakąś postać.Pomyślałam,że to Niall,więc wstałam i podeszłam bliżej.Tak,to on!Zaczęłam biec ku niemu.Wpadłam w jego ramiona.Chłopak zamknął mnie w swoim uścisku.
-Nic ci się nie stało?Coś ci zrobił ten koleś?-Zapytał.
-Nie,nic.A tobie cos się stało?-Odpowiedziałam.
Nie ważne było już to,że byłam na niego wściekła,gdyby mnie nie znlazł nawet nie chcę myśleć co by się stało.
-Nie martw się o mnie,nic mi nie jest.Przepraszam,mogłem pomyśleć i nie zostawiać cię samej...-Posmutniał.
-Przestań,gdybyś mnie nie znalazł to ten koleś by to zrobił.Jak ty mnie w ogóle zna...-Nie dokończyłam,bo chłopak przerwał mi pocałunkiem.Odwzajemniłam go od razu.Blondyn przyparł mnie do drzewa i pogłębił pocałunek.Przecież rano powiedział,ze nie możemy tak robić.Natychmiast przerwałam czynność.
-Powiedziałeś rano,że...-Znów nie skończyłam swojej wypowiedzi.
-Zapomnij o tym co ci mówiłem rano.-Powiedział i znów zaczął mnie całować.Teraz już bardziej z pożądaniem.Nie podobało mi się to.Chwilę później zaczął całować mnie po szyji,aż zrobił mi malinkę.Dobrze,że nie było tu ludzi.
-Niall,zostaw mnie!-Powiedziałam głośno.
Chłopak nie zwracając uwagi na moja prośbę powrócił do całowania mnie w usta.Jego język prosił o pozwolenie wejścia do mojej buzi,ale ja tego nie chciałam.W końcu i tak wyszło,że chłopak wepchnął swój język.Tego było już za wiele...Oczywiście nie odwzajemniałam już pocałunków.Zdjął ze mnie bluzę i chciał też zdjąć moją koszulkę,lecz go odepchnęłam.Horan nie zrażony zaczął robić mi już druga malinkę.Zaczęłam się go bać.W jego oczach widać było pożądanie.
-Niall,ja nie chce...proszę zostaw mnie...nie chce...proszę cię...-Zaczęłam płakać i prosić by mnie zostawił.W jednej chwili Niall przestał jak oparzony.Odsunął się trochę ode mnie by móc patrzeć mi w oczy.
-Cholera,Meg...ja nie chciałem,przepraszam.Na prawdę nie chciałem.-Próbował się tłumaczyć.
-Może i nie  chciałeś,ale to zrobiłeś!-Krzyknęłam.
Podszedł do mnie chcąc mnie dotknąć.Odsunęłam się by po chwili uciekać przed siebie.Nie biegałam zbyt szybko,więc po kilku metrach poczułam jak blondyn obejmuje mnie od tyłu.Zaczęłam jeszcze bardziej płakać,bojąc się,że znów chce mi coś zrobić.Jednak on obrócił mnie przodem do siebie i starł łzy z mojego policzka.
-Nie płacz,nic ci nie zrobię...nie bój się mnie.Zrozum,ja nie chciałem tego zrobić.Czasami tak mam,że nie mogę się powstrzymać,po prostu nie umiem nad sobą zapanować.Wiem,że to dziwnie brzmi,ale tak na prawdę jest.Wybacz mi...-Powiedział.
Przestałam się mazać,ale nic nie odpowiedziałam.Chłopak pociągnął mnie gdzieś za rękę.Co on znowu robi??
-C-Co ty robisz do cholery?-Zdobyłam się na zadanie pytania.
-Musimy uciec,Mark już wie gdzie mieszkam.-Odpowiedział.
-To ty go znasz?!I gdzie niby mamy uciec?-Zdziwiłam się.
-Tak,znam go.-Odparł jak gdyby nigdy nic.Jest strasznie dziwny i nie przewidywalny.
Było już ciemno i zimno.Na dodatek nie wzięłam bluzy z parku,a dalej padał deszcz,więc byliśmy obydwoje cali mokrzy.Zaczęłam trząść się z zimna.Niall to zauważył i dał mi swoją bluzę.
-Teraz tobie będzie zimno.-Powiedziałam.
-Nie martw się,nie będzie mi zimno.Ty jesteś ważniejsza.-Odpowiedział.*Skoro tak twierdzisz...to ok zatrzymam bluzę*Tak wieem,jestem wredna,ale nic na to nie poradzę.Hmm...ważniejsza,to chyba znaczy,że coś dla niego znaczę.Wreszcie dotarliśmy do jakiegoś domku w środku lasu...ale tu przyjemnie(sarkazm). Weszliśmy do domu i powiem,że był całkiem ładny i zadbany.Miał dwa piętra,tak samo jak prawdziwy dom chłopaka.Tylko,że na górze była sypialnia i łazienka,a na dole kuchnia i salon.Stwierdzam fakt,że o wiele mniejszy ten domek od tamtego,ale nie narzekam.Lepsze to niż nic.Bardziej wkurza mnie to,że będę musiała być tu z tym pierdo**iętym blondynem.OMG zapomniałam o Astrid!Walnęłam się w czoło.Ja to jestem całkiem głupia haha.Nie mam telefonu,żeby do niej zadzwonić.Chyba będę musiała wziąć od Horana,ale to jutro.Tak sobie rozmyślałam,że nie usłyszałam jak chłopak mnie woła.Niech sobie trochę poczeka,co to ja jestem,żeby być na każde jego zawołanie.W końcu weszłam na górę i skierowałam się do sypialni...
                                                   ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Łapcie 7 rozdział ;3 Troche się w nim działo. Dodałam wcześniej,jak mnie jedna z was prosiła. ;) Myślę,że się spodoba,chociaż nie wiadomo xD Piszcie w komach co sądzicie o tym rozdziale.

sobota, 26 października 2013

Rozdział 6

 *Oczami Meg*
Poczułam jak ktoś gdzieś mnie niesie.Zapewne Niall niesie mnie do sypialni.Po chwili poczułam coś miękkiego pode mną,leżałam na łóżku.Blondyn myślał że nadal śpię.
-Słodkich snów księżniczko.-Delikatnie musnął moje usta.
To było dziwne,ale ok.Chłopak już prawie wychodził z pokoju ale...
-Zostań,proszę.-Szepnęłam,nie wierzę,że to zrobiłam.
Horan nic nie odpowiedział tylko położył się obok mnie.Od razu przytuliłam się do niego.Potrzebowałam teraz kogoś do kogo mogłabym się po prostu przytulić.Szybko zasnęłam...
                                  
                                        ************************************
Obudziłam się i spostrzegłam,że Niall leży obok mnie.Słodko wygląda gdy śpi,aż chciałoby się go pocałować...*chyba na mózg mi padło żeby o takich rzeczach myśleć*.Powoli podniosłam się  do pozycji siedzącej.Nie chciałam go obudzić.Już chciałam wstać z łóżka,ale coś pociągnęło mnie za rękę do tyłu.Jednak Niall się obudził.
-Hej,piękna.-Powiedział.
-Hej.-Odpowiedziałam uśmiechając się.
Nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie,bo stykaliśmy się prawie nosami.Czułam jego oddech.Przybliżyłam się jeszcze trochę.*Co się ze mną dzieje?!*. Chłopak zrobił to samo,wyszło na to że się pocałowaliśmy.Piękne uczucie,chłopak całował delikatnie bojąc się,że przerwę ten moment,jednak ja nie wiedząc czemu nie miałam takiego zamiaru.W końcu oderwaliśmy się od siebie,bo zabrakło nam już powietrza.
-Przepraszam,nie powinienem.-Powiedział przeczesując ręką swoje włosy.Aww...
-Ja yy...też przepraszam.-Spaliłam buraka.
Blondyn nic już nie powiedział tylko wyszedł.Ja także wyszłam z pokoju.Tym razem byłam w swoich ubraniach.Nialla odnalazłam w kuchni.
-Gdzie jest łazienka?-Zapytałam.
-Na przeciwko kuchni.-Powiedział nawet nie odwracając się.
Poszłam do łazienki odświeżyć się.Gdy wychodziłam jakieś danie było na stole,to omlety.
-Nie musiałeś.-To miłe z jego strony,że zrobił śniadanie.
-Nie musiałem,ale chciałem.Częstuj się.-Odpowiedział
-Dzięki.-Odpowiedziałam.
Zjedliśmy w ciszy.Po umyciu naczyń poszliśmy oglądać jakiś film.
-Co do tego co się wydarzyło rano to powinniśmy o tym...zapomnieć.-Powiedział niespodziewanie.
Po tych słowach coś jakby we mnie pękło.Łzy samowolnie zaczęły spływać mi po policzkach.Myślałam,że chciał tego pocałunku...
                                                *Perspektywa Nialla*
Tak na prawdę nie chciałem o tym zapomnieć.Powiedziałem to,bo lepiej żeby Meg nie zadawała się ze mną,a tym bardziej nie zachodziła ze mną w bliższe relacje.Chodzi mi tutaj o jej bezpieczeństwo.Kątem oka zobaczyłem jak dziewczyna próbuje ukryć spływające łzy po jej policzkach.Na prawdę nie chciałem jej zranić...lepiej dla niej że do niczego więcej nie doszło.Usłyszałem dźwięk dzwoniącej komórki.Poszedłem odebrać.Dzwonił Louis,mówił że mam natychmiast zjawić się w pracy,bo James czegoś chce,cholera.No tak...teraz muszę opowiedzieć kim jest Tommo i James.Louis to mój przyjaciel,razem pracujemy.James to nasz były przyjaciel,a teraz wróg.Musimy pracować dla niego,bo..nie chcecie wiedzieć co się stanie.Raz zabił naszego kolegę(też u niego pracował),jak to ujął James "było to na pokaz jego umiejętności". Straszny drań i dupek z niego.Myśli,że mu wszystko wolno,ale już nie długo przekona się,że nie.Mamy pewien plan z Lou jak załtwić Jamesa,ale dosyć już o tym.Wróciłem do Megan.
-Muszę gdzieś wyjść,wrócę...dokładnie nie wiem kiedy.Postaram się jak najszybciej.Gdyby coś się stało to dzwoń.-Oznajmiłem
-Dobra,a gdzie idziesz?-Zapytała dziewczyna.
-Nie ważne,lepiej żebyś nie wiedziała.-Powiedziałem i wyszedłem zamykając dom.
                                                    *Perspektywa Meg*
Usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi.No to zostałam sama,zamknięta w domu Nialla.Oby wrócił szybko.Pewnie makijaż mi się rozmazał od tych niepotrzebnych łez.Trudno...oczywiście ja nic dla Horana nie znaczę.Jestem pewnie jego kolejna zabawką.Znów to samo,już raz mnie tak chłopak potraktował.Drugiego razu nie zniosę.Najlepiej będzie jak pojadę do domu gdy tylko blondyn wróci i przestanę się z nim kontaktować.Tak jak myślałam zaczęłam coś do niego czuć,błąd kolejny zasrany błąd.Dla czego muszę zawsze trafiać na takich idiotów dla których dziewczyna to tylko rzecz z którą można się przespać,a potem zostawić...Koniec tego użalania się nad sobą.Trzeba czymś się zająć.Jedyne co mogłam robić to oglądać telewizję,jeść i zapoznać się z domem.Wybrałam opcję 3.Poszłam na przechadzkę po domu Nialla.Na dolnym piętrze znajdowała się kuchnia,łazienka,salon,jakiś zamknięty na klucz pokój i pokój gościnny.Na górze zaś były 3 sypialnie(nie wiem po co aż tyle),łazienka i znów zamknięty pokój.W sypialni chłopaka jak i w pozostałych był balkon.Niee,nie chciałam z niego skoczyć chociaż myślałam o tym,jednak jest za wysoko.Nie powiem,ładny ten dom.Po chwili wietrzenia się na balkonie poszłam na dalszy "spacer". Właśnie tak minął mi czas ,aż do 12.Zrobiłam się głodna.Zajrzałam do lodówki i stwierdziłam,że zrobię sobie sałatkę owocową.Zazwyczaj odżywiałam się zdrowo.Wyjęłam potrzebne składniki i zabrałam się do krojenia owoców.Szybko się z tym uporałam i już po chwili zajadałam pyszną sałatkę.Gdy skończyłam umyłam naczynia.Nie wiedziałam co mam robić,więc znów poszłam spać czekając aż Niall wróci...

                                       ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To już 6 rozdział ;3 komentujcie,proszę was bardzo. <3

poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział 5

*Oczami Megan*
Na spacer poszłam do parku.Jest nie daleko naszego domu.Chciałam trochę pomyśleć w spokoju.Usiadłam na ławce i wzięłam kolana pod brodę...rozmyślałam między innymi o Niallu.Właściwie to nie mam pojęcia dlaczego akurat o nim,przecież nic do niego nie czuję.A może jednak?NIE,na pewno nie.Trochę się zasiedziałam,bo już była 15.Astrid pewnie się martwi...albo śpi.To w jej stylu.Podniosłam się i ruszyłam w stronę domu.Po kilkunastu minutach byłam już w środku.
-Jestem!-Usłyszałam tylko echo...dziwne,albo i nie.Jak już mówiłam Astra na pewno spała w najlepsze.Nie miałam nic do roboty więc poszłam oglądać telewizję.Potem poczytałam,zjadłam kanapki i usiadłam do laptopa.Czas szybko mi minął i nim się obejrzałam była 20:30.Trzeba iść się przebrać.Weszłam do pokoju,wzięłam przygotowaną wcześniej sukienkę oraz dodatki i poszłam do łazienki.Po paru minutach byłam gotowa.Wystarczyło teraz czkać...Równo o 21:00 usłyszałam dzwonek do drzwi.To pewnie on...poszłam otworzyć i niestety moje przypuszczenia były prawdziwe.
-Cześć piękna.-Wymruczał mi do ucha Horan.Aż mnie dreszcze przeszły.
-Cześć...możemy już jechać?-Odpowiedziałam oschle.
-Ok
Blondyn otworzył mi drzwi od auta tak jak dżentelmen,którym z pewnością nie jest.Wsiadłam i zapięłam pasy.Chłopak zrobił to samo.Jechaliśmy w ciszy.Ostatnio było tak samo.Dotarliśmy w końcu na miejsce.Wysiedliśmy i ruszyliśmy w stronę klubu.W środku pachniało alkoholem i papierosami.Tak jak zwykle w nocnych klubach.Minęliśmy kilka całujących się par i usiedliśmy przy stoliku.Zamówiłam jakiś drink,mój towarzysz też.Zauważyłam jakiegoś kolesia zbliżającego się do nas.Miał brązowe włosy i  dużo tatuaży,tak jak Niall.
-Siema stary!-Krzyknął nieznany mi chłopak.
-No siema Tommo,poznaj Megan.-Odpowiedział Niall wskazując na mnie.
-Hej.-Powiedziałam krótko.
-Joł,Louis jestem,mogę się przysiąść?-Uśmiechnął się Lou.
-Jasne!-Powiedzieliśmy równocześnie z  Niallem.Tą trochę niekomfortową sytuację przerwał kelner niosący dla nas napoje.Szybko wypiłam swój drink.Na parkiecie był tłum tańczących ludzi.
-Zatańczymy?-Zapytał sie horan.
-Nie mam ochoty.-Nie chciałam z nim tańczyć.
Chyba zrozumiał...Byłam już po 5 drinkach.Nie wiem czemu aż tyle wypiłam.Może dla tego by zapomnieć o problemach.Nagle Lou porwał mnie na parkiet.Znaleźliśmy się w wirze tańczących i większości nietrzeźwych osób.Tańczyliśmy w rytm piosenki.Niallowi chyba to się nie spodobało,bo siedział wkurzony.Przetańczyliśmy już chyba z 4 piosenki,ale się zmęczyłam...W jednej chwili podbił do nas blondyn.
-Odbijamy-Powiedział.
Nie za bardzo mi się to spodobało.Chłopak położył ręce na moich biodrach,a ja położyłam swoje na jego szyję.Jednak fajnie mi się z nim tańczyło.Nie chciałam aby to się skończyło.
-Zaraz wracam.-Powiedział blondyn i gdzieś poszedł.Udałam się do naszego stolika,gdzie nie było już Louisa.Szkoda,pogadałabym z nim.Wydawał się być fajnym facetem.Nagle dosiadł się do mnie jakiś brunet.
-Witam,co taka ślicznotka robi sama na takiej imprezie?-Zapytał.
-Nie twoja sprawa.-Odparłam
-Uuu,zadziorna lubię takie.-Przysunął się do mnie.
-Zostaw mnie idioto,ratunku!-Zaczynałam się bać.
Brunet chwycił mnie za rękę i zaczął ciągnąć w stronę wyjścia.Ależ on miły...(Czujecie ten sarkazm?)
Wyszliśmy na dwór za tył klubu.Chyba nikt tu nie chodził.Co on chce mi zrobić?O nie tylko nie to...on chce mnie zgwałcić.Zaczęłam się wyrywać.
-Ratunku,Niall!!!-Krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam,za co chłopak podarował mi czerwony policzek od uderzenia,bolało.Przyparł mnie do ściany i zaczął całować i obmacywać.
-Nie...proszę,zostaw mnie w spokoju.Wątpię żeby to pomogło,ale zawsze warto spróbować.
-Ciebie?Za ładna jesteś.-Powiedział.
Tak myślałam.Znów mnie pocałował tym razem wpychając swój język do mojej buzi.Gdy to już mu się znudziło zaczął mnie rozbierać,a raczej rozpinać sukienkę.Gdy już prawie ściągnął ją ze mnie, gdzieś zniknął.Nałożyłam z powrotem sukienkę i niepewnie poszłam zobaczyć co się stało.Niall siedział na nim i okładał go pięściami.
-Zostaw go już!-Krzyknęłam,lecz nic to nie dało.Podbiegłam do nialla i odciągnęłam go od ledwo przytomnego chłopaka.
-Nic ci nie jest?-Zapytał blondyn.
-Nie...-Odpowiedziałam i przytuliłam się do Horana.Nieco się zdziwił,ale objął mnie mocno.Zaczęłam płakać,przypominając sobie moją sytuację przed chwilą.
-Cii...wszystko dobrze,nie płacz.Przepraszam Cię...-Próbował mnie pocieszyć.
-Ale za co mnie przepraszasz?
-Za to że zostawiłem Cię samą,nie powinienem.-Pocałował mnie w czoło i wziął na ręce.Jakie to słodkie...co ja gadam...
-Co ty robisz?Umiem chodzić.-Powiedziałam ze śmiechem.
-Niosę piękną dziewczynę.-Uśmiechnął się.
On to umie pocieszać.Nim się obejrzałam byłam w jego samochodzie.Byłam tak zmęczona,że zasnęłam niemal od razu...

                                           ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Już 5 rozdział ;* Fajny czy do dupy? ;/ Piszcie,oceniajcie w komach <3

środa, 16 października 2013

Rozdział 4

*Oczami Meg*
W wiadomościach mówili o Niallu!Gadali,że bierze udział w nielegalnych wyścigach,handluje narkotykami i jest poszukiwany przez policję.Słysząc to szczena mi opadła...mogłam się tego domyślić.I ja z nim jeszcze na imprezę idę!Kurcze,a jak mi coś zrobi?No trudno...zgodziłam się to trzeba iść.Wyłączyłam telewizję i poszłam do pokoju zobaczyć czy mam się w co ubrać.Weszłam na piętro i skierowałam się do mojego królestwa.Podeszłam do szafy i zaczęłam przeglądać ciuchy.Niestety nic fajnego nie znalazłam,trzeba będzie się wybrać na zakupy.Pójdę z Astrid.Na pewno nie przegapi takiej okazji.Postanowiłam ją obudzić.Weszłam do niej i zaczęłam skakać po łóżku.
-Wstawaj!
-Daj mi spać zła kobieto!-Astra nienawidziła pobudek w moim wykonaniu.
-Oj,no wstawaj.Dam ci tabletkę na ból głowy i... pójdziemy kupić jakieś ciuszki,co ty na to?-Mam nadzieję,że się zgodzi.
-Hmmm....zakupy,mówisz?OK,idziemy!-Krzyknęła przyjaciółka.
-No to ubieraj się,ja czekam z tabletką na dole.-Powiedziałam i poszłam do kuchni.
*Paczydłami Astrid*
Ucieszyłam się na wspólne zakupy.Dawno na nich nie byłyśmy.Zastanawia mnie tylko to,że przecież Meg nie chodzi od tak na zakupy,no chyba że ja ją wyciągnę.Może to siedzenie w domu dobrze jej zrobiło...Wybrałam ubrania i poszłam do łazienki.Każda z nas ma własną łazienkę w pokoju.Zrobiłam swoje potrzeby,ubrałam się i wyszłam.Meg tak jak mówiła czekała na mnie na dole.Zażyłam lekarstwo i wyszłyśmy z domu oczywiście zamykając go.Jak chcecie wiedzieć to nie mam chłopaka.Oczywiście miałam kilku,ale każdy był idiotą.Czekam na tego jedynego.Po drodze do galerii kupiłyśmy sobie lody.Wreszcie po męczącym spacerze dotarłyśmy na miejsce.Weszłyśmy i ogarnął nas szał zakupów...

*Oczami Megan*
Zaczęłyśmy chodzić od sklepu do sklepu.My zawsze musiałyśmy odwiedzić prawie każdy sklep.Astra chodziła po sklepach i nabierała góry rzeczy,z czego połowa na nią pasowała.Ja za to cały czas rozglądałam się za jakąś fajna sukienką.Niestety nie mogłam niczego dla siebie znaleźć,bo albo sukienka na mnie za duża albo za mała.Ja to mam szczęście,c'nie?Po chyba 4 godzinach weszłyśmy do ostatniego sklepu.Już nic nie znajdę dla siebie...przeszłam się niechętnie wzdłuż wieszaków z sukienkami i  znalazłam...Była to ta   sukienka.Od razy się w niej zakochałam.Poszłam ja przymierzyć.
-I jak?-Zapytałam czekając na opinię.
-WoW...super sukienka,idealnie pasuje do ciebie.-Przyjaciółce chyba spodobała się moja kreacja.Przebrałam się w swoje ubrania i poszłam do kasy.Nadeszła moja kolej,zapłaciłam i razem z Astrid wyszłyśmy ze sklepu.
-Na dzisiaj koniec zakupów,jestem padnięta.-Powiedziała Astra.
-Zgadzam się z tobą.Wracamy do domu.-Odpowiedziałam równie zmęczona.Jak powiedziałam tak zrobiłyśmy.Po około 20 minutach siedziałyśmy wygodnie na kanapie oglądając jakiś film,chyba komedie romantyczną.Zrobiłyśmy sobie wieczór filmowy.Oczywiście cały film przegadałyśmy,jak to my.Zbliżała się 24;00,więc postanowiłyśmy pójść spać.
                                  
                                            *****************************************
Obudziłam się z myślą,że dzisiaj wychodzę z Niallem.Popatrzyłam na telefon,była już 10:00.wstałam i poszłam się ubrać. Zrobiłam tez poranną toaletę.Postanowiłam zrobić sobie naleśniki.Udałam się do kuchni,wyciągnęłam potrzebne składniki z szafek i zabrałam się za przygotowywanie posiłku.Nie długo po tym naleśniki były gotowe.siadłam do stołu i zaczęłam jeść naleśniki z syropem klonowym.Astrid pewnie odsypia wczorajszą noc filmowa.Dzisiaj nie będę jej budzić.Po skończonym posiłku postanowiłam pójść na spacer...
                                             ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Już 4 rozdział :) Dzięki za tyle wejść na bloga.Proszę osoby,które czytają rozdziały o komentowanie ich.Będę wiedzieć czy jest sens wg pisać tego bloga.

sobota, 12 października 2013

Rozdział 3

*Paczydełkami Meg*

Otworzyłam je a za nimi stał Niall.
-Yyy co TY tu robisz?-Zapytałam naprawdę zdziwiona.
-Stoję,nie widać?Może mnie zaprosisz do środka?-Odpowiedział z uśmiechem i nie czekając na moją odpowiedź wszedł do środka.Co za bezczelny typ.Zamknęłam drzwi i udałam się do salonu,by usiąść na kanapie obok chłopaka.
-Skąd wiesz gdzie mieszkam?!-Zapytałam prosto z mostu.
-Mam swoich informatorów.-Powiedział.
-Taa...o co ci do cholery chodzi?-Spytałam,bo te jego gierki zaczynały być wkurzające.
-Spokojnie księżniczko...nie denerwuj się tak,bo złość piękności szkodzi.-Blondyn uśmiechnął się zadziornie.Jak ja nie lubię tego jego uśmiechu.Ugh...
-Zadałam ci pytanie.-Byłam już trochę zniecierpliwiona.
-No o nic mi nie chodzi...a właściwie to chciałbym cię zabrać na imprezę.-W końcu odpowiedział Niall.
-Na żadna imprezę z tobą nie pójdę.-Powiedziałam.
Chłopak chyba się wkurzył,bo ścisnął mocno mój nadgarstek.Syknęłam z bólu.On jest jakimś psychopatą...
-Jak chce iść z tobą na imprezę to pójdę czy tego chcesz czy nie.-Powiedział.
-D-d-dobrze tylko puść mnie bo to boli.-Przestraszyłam się go i pod wpływem strachu niestety się zgodziłam.Chłopak wreszcie mnie puścił.Od razu zaczęłam rozmasowywać  siny nadgarstek.
-Grzeczna dziewczynka,impreza jest jutro o 21:00.Przyjadę po ciebie.ubierz się jakoś sex.i-Odparł Niall zadowolony z przewagi nade mną.Po chwili ciszy blondyn wstał,pocałował mnie w policzek i bez słowa wyszedł z domu.Zostawił mnie osłupiałą w salonie.On mnie właśnie pocałował w policzek.KTO mó na to pozwolił?!Ehh....
-Heej Meeg,wróciłam!Kim był ten chłopak,który wychodził od nas z domu?-Usłyszałam moją przyjaciółkę.
-Hej Asta,nikim ważnym.-Nie chciało mi się jej wszystkiego teraz mówić.
-Ahaa...ale i tak nie wykręcisz się z opowiedzenia kim był i po co przyszedł,pamiętaj!-Odparła jak zwykle dociekliwa Astrid.
-Noo ok ale nie dzisiaj.-Odpowiedziałam.
-Niech ci będzie,ja idę się położyć bo kaca mam.-Jeszcze nie widziałam Astry,która by nie miała kaca po imprezie.Heh...no i za to ją lubię,rozrywkowa dziewczyna.Jesteśmy jak siostry.Przyjaciółka poszła spać,a ja postanowiłam sobie dzisiaj coś obejrzeć.Najpierw zrobiłam kanapki.Siadłam na kanapie i włączyłam telewizor.Akurat były wiadomości,w których mówiono o...CO?!Nie spodziewałam się tego...

                            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jest 3 rozdział(wiem że trochę krótki,ale weny za bardzo nie miałam,przepraszam was).Rozdziały będą dodawane zazwyczaj w weekendy.Jak wam się podoba 3?
Pozdro <333

środa, 9 października 2013

UWAGA!!!

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=375769002525672&set=a.375568589212380.1073741826.375567069212532&type=1 Czy możecie polubić ten komentarz??? Bardzo was proszę,to bardzo ważne dla tej osoby.Jak coś to chodzi o komentarz Aleksandy Gawendy.Jeszcze raz bardzo was proszę.
Pozdrawiam <3

sobota, 5 października 2013

Rozdział 2

*Oczami Megan*

Obudziły mnie promienie słońca zapewne przez niezasłonięte okno.Podniosłam się do pozycji siedzącej i zobaczyłam,że jestem w nieznanym mi pokoju,a do tego mam na sobie męską koszulkę i krótkie spodenki.Zdecydowanie nie jest to mój wczorajszy ubiór...hmm...coś mi tu nie gra.Przecież wczoraj zasnęłam na kanapie.Moje rozmyślania przeszkodził chłopak wchodząc do pokoju.
-Dzień dobry księżniczko,której imienia jeszcze nie poznałem.-Powiedział.
-Dzień dobry...mam na imię Megan,ale wszyscy mówią mi Meg.-Odpowiedziałam.
-Jesteś głodna?Zrobiłem śniadanie.-Spytał Niall.
-Noo trochę jestem.-Odparłam i w tym samym czasie zaczęło mi burczeć w brzuchu.
-Chodź na dół.-Powiedział chłopak uśmiechając się.
Wstałam i skierowałam się w stronę drzwi.Niall szedł za mną,ale potem przejął prowadzenie.bo przecież nie wiem gdzie co jest.
-Kto mnie przebrał?-Zapytałam gdy już byliśmy prawie w kuchni.
-Ja.-Nialler posłał mi lekki ale złośliwy uśmiech.
-Super...-Mruknęłam pod nosem.
W końcu dotarliśmy do kuchni,gdzie na stole była cała góra naleśników.Od razu usiadłam do stołu i zaczęłam nakładać sobie jedzenie.Blondyn też usiadł i zaczął jeść.Po skończonym posiłku posprzątaliśmy.
-Mogę już wrócić do domu?-Zapytałam.
-No dobrze.-Odpowiedział Niall.
Zaczęliśmy zbierać się do wyjścia.Ubrałam buty i już wychodziliśmy z domu.Blondyn zamknął dom na klucz i ruszył w stronę samochodu.Otworzył mi jak dżentelmen drzwi.Wsiadłam i zapięłam pasy.Po chwili zrobił to też Nialler.Ruszyliśmy,nikt nic nie mówił.Cisza stała się trochę przygnębiająca,ale nie miałam zamiaru odzywać się pierwsza.Zauważyłam jak chłopak spogląda na mnie co jakiś czas.Z resztą robiłam to samo.
-Jesteśmy.-Zatrzymaliśmy się pod moim domem.
-Skąd wiesz gdzie mieszkam???-Zapytałam zdziwiona.
-Powiedzmy,że nie powinno cię to interesować.-Oczy Nialla jakby pociemniały.
-A może mnie szpiegowałeś,co?!-Krzyknęłam oburzona.
-Nie twoja sprawa!Idź do domu chyba,że mamy wrócić do mnie.-Odpowiedział wkurzony Niall.
Usłyszałam jeszcze jak chłopak przeklina na mnie.Nic nie odpowiedziałam tylko wyszłam z auta trzaskając drzwiami.Szybko pobiegłam do domu.Otworzyłam drzwi i nawet nie spoglądając za siebie weszłam do domu.Usłyszałam pisk opon odjeżdżającego samochodu.Poszłam do swojego pokoju.Astrid jeszcze chyba nie wróciła z imprezy.Hahah,ciekawe dlaczego...Wspominałam,że mieszkam z moją BFF?Nie?To teraz mówię.Mieszkam z Astrid,która jest moją najlepszą przyjaciółką.Lubi czasem zaszaleć.Mieszkałyśmy w Polsce,ale postanowiłyśmy się przeprowadzić do Londynu.Siedziałam na łóżku nie wiedząc co mam myśleć o niedawnych wydarzeniach.Wzięłam laptopa i weszłam na fb.Nie było nic ciekawego oprócz kilku powiadomień.Weszłam też na tt,ale i tam nie było nic ciekawego.Zamknęłam laptopa po wylogowaniu się i odłożyłam go na półkę.Postanowiłam trochę poleżeć.W końcu chyba ze zmęczenia zasnęłam.
                                         **************************************
Obudził mnie dzwonek do drzwi.Pewnie Astrid tak balowała,że zapomniała lub zgubiła klucze.Niechętnie wstałam z mojego miękkiego łóżka i poczłapałam na dół do drzwi.Chyba nie rozbudziłam się do końca,bo prawie zabiłam się na schodach.Doszłam do drzwi.Otworzyłam je,a za nimi stał/stała......
                                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i mamy już drugi rozdział!Sory za takie nudne dialogi,ale nie umiem pisać rozmów xd
2 komy = następny rozdział ;3
Mam na dzieję że wam się uda.;p

Cute Green Pencil