Na początek ogłoszenia parafialne ;)
1.WOW Dziękuję za 3464 wyświetleń mojego bloga! Jesteście kochani <333
2.To,że dodałam ten rozdział nie znaczy,że wróciłam na bloga.
3.Na stałe wrócę chyba dopiero w wakacje ;_;
4.Nie przedłużam i zapraszam do czytania!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Megan*
Oglądanie zdjęć rodzinnych Nialla było świetnym zajęciem.Nie pomyślałam,że Nialler może,aż tak otworzyć się przede mną.Co nieco dowiedziałam się o jego najbliższych.Aktualnie jestem wygodnie ułożona na torsie mojego chłopaka.Postanowiliśmy się położyć spać,ale jakoś nie mogłam zasnąć.Leżałam czując się bardzo szczęśliwą osobą.Miałam jednak odczucie,ze ktoś nas obserwuje.Przyjęłam jednak,że moja psychika współpracuje z wybujałą wyobraźnią.Oczy jak na zawołanie zaczęły mi się zamykać.Uznałam,że czas na odpoczynek...
Byłam w całkowicie białym pomieszczeniu.Nie było tu nic oprócz mnie i osoby w drugim końcu pokoju.Podeszłam bliżej tajemniczej postaci,a ta odwróciła się w moją stronę.Ujrzałam młodego chłopaka,który po chwili zamienił się w wielkiego psa.Odbiegł ode mnie kawałek i zaszczekał.W tym momencie ujrzałam moich przyjaciół rozszarpywanych właśnie przez niego.Poczułam jak spadam w czarną otchłań.
-Megan!Obudź się,to tylko zły sen!-Usłyszałam męski głos.
Nic się nie dzieje,jestem w domu razem z Niallem.Ociężale otworzyłam oczy.
-Niall?Nic mi nie jest.-Podniosłam się do pozycji siedzącej.Blondyn siedział przerażony obok mnie.Szybko mnie przytulił.
-Co ci się śniło?-Zapytał siląc się na spokój.
-Nie mam siły ani ochoty opowiadać o tym śnie,może innym razem.-Ponownie położyłam się z nadzieją szybkiego zaśnięcia.Po chwili chłopak objął mnie swoją ręką w talii.W takiej pozycji zasnęłam.
****************************************
Tym razem obudziłam się bez dziwnych snów. Obróciłam się w strone Nialla,tym samym dając mu buziaka.
-Dzień dobry słońce.-Uśmiechnął się.Jaki on słodki gdy się budzi...Blond włosy sterczące na wszystkie strony dodają mu uroku.
-Cześć.-Odparłam uśmiechając się.
-Dzisiaj nie będzie mnie przez kilka godzin.Muszę coś załatwić.-Wstał chwytając czyste ubrania.
Uśmiech momentalnie spełzł z mojej twarzy.Horan spojrzał na mnie przelotnie i poszedł do łazienki.
-Czas wstawać.-Pomyślałam i zeskoczyłam z łózka.Chwyciłam pierwszą lepszą koszulkę Nialla i poszłam na poranne czynności do drugiej łazienki.Zdjęłam bieliznę i weszłam pod prysznic.Zimna woda spływała po moim ciele.Przyjeme uczucie,ale szybko się kończy.Wytarłam się dokładnie ręcznikiem i ubrałam z powrotem bielizne oraz za dużą koszulkę.Wyszłam z pomieszczenia.
-Nie ładnie brać czyjeś rzeczy.-Usłyszałam głos obok mnie.Odwróciłam się i zobaczyłam w pełni ogarniętego Nialla.
-Hmm...to co chcesz w zamian?-Zapytałam dobrze znając odpowiedź
-Na prawdę nie wiesz?-Przeciągnął ostatnie słowo w geście niewinności.
Naparłam swoimi ustami na jego.Chwile potem przerwałam pocałunek.
-Ejj,co tak krótko?-Chłopak zrobił minę przybitego psa.
-Dłużej będzie jak wrócisz.-Powiedziałam niewinnie się uśmiechając.
Zeszłam na dół i zabrałam się do robienia śniadania.Niall objął mnie od tyłu w talii i zaczął całować moją szyję.Odsunęłam się od niego i wymownie spojrzałam.
-No co??Ok,ok już mnie nie ma.Wrócę za jakieś 3 godzinki.-Oznajmił i wyszedł z domu.No to zostałam sama.
*Niall*
Wyszedłem z domu trochę wcześniej,żeby się nie spóźnić na spotkanie.Chodzi o Liama.Louis nie mógł przyjechać,więc sam musiałem.Wsiadłem do samochodu i ruszyłem.Włączyłem radio,żeby nie siedzieć w ciszy.Liam ma czekać przy London Eye.Nie wiem czemu akurat tam,no ale sprzeczał się nie będę.Miałem spory kawałek drogi do pokonania.Wreszcie po godzinie nudnego sunięcia się po jezdni zobaczyłem stojącą postać.Zaparkowałem i podszedłem do Liama
-Siema.Nic się nie zmieniłeś.-Wykonałem przyjacielski uścisk z chłopakiem.
-Cześć,ty też.Dalej szlajacie się z Louisem po klubach i wyrywacie laski na jedną noc?-Zapytał.
-Niee,mamy teraz dziewczyny,które serio kochamy.A ty?-Odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
-Też nie,widać zmądrzeliśmy.Przejdźmy do rzeczy...Co cię do mnie sprowadza?-Od zawsze lubił konkrety.-Pomógłbyś mi i Louisowi zlikwidować Jamesa?-Zdziwienie ze złością malowało się na jego twarzy.
-Dalej was nie puścił?No cóż,muszę przyznać,że to bardzo kusząc propozycja...Hmm...Mam pewien zakład dla ciebie.-Uśmiechnął się złośliwie.
-A jakiż to zakład możesz mieć dla mnie?-Zapytałem z ironią.
-Jutro odbędzie się wyścig.Ty i ja jak za dawnych czasów.Jeśli wygrasz pomogę wam,jeśli ja wygram...dostanę twoją dziewczynę.-Jeszcze bardziej zaczął się szczerzyć.
-CO?!Ty chyba żartujesz!-Nie mogłem uwierzyć,że jednak zmienił się.... w charakterze.
-Nie żartuje.To jak przyjmujesz zakład mistrzu?-W jego głosie wyczułem ironie.
-Tak,przyjmuje wyzwanie.-Powiedziałem siląc się na spokój.
-Ok,to jutro o 20:00 na starym torze.-Powiedział i odszedł.
Muszę jak najszybciej zacząć przygotowania do wyścigu.Odwiedzę Zayna.Zna się na samochodach jak nikt inny.Na pewno mi pomoże.
na http://destructionindarkness.blogspot.com/ pojawił się rozdział 9 :)
OdpowiedzUsuńspoko piszesz xd zapraszam na http://zaprzysiezeni.blox.pl/html
OdpowiedzUsuńnowy rozdział na http://destructionindarkness.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuńHej!
OdpowiedzUsuńPisałaś na moim blogu prawie zawsze komentarze do moich postów. Chciałam Ci za to bardzo podziękować. Sprawiłaś, że miałam wenę i chęć do pisania. To nie ty mnie obraziłaś, ale inna dziewczyna ;)
Tak czy siak dziękuję <3
(chodzi o blog staywithme-now.blogspot.com + jest nowy rozdział ;))