poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział 5

*Oczami Megan*
Na spacer poszłam do parku.Jest nie daleko naszego domu.Chciałam trochę pomyśleć w spokoju.Usiadłam na ławce i wzięłam kolana pod brodę...rozmyślałam między innymi o Niallu.Właściwie to nie mam pojęcia dlaczego akurat o nim,przecież nic do niego nie czuję.A może jednak?NIE,na pewno nie.Trochę się zasiedziałam,bo już była 15.Astrid pewnie się martwi...albo śpi.To w jej stylu.Podniosłam się i ruszyłam w stronę domu.Po kilkunastu minutach byłam już w środku.
-Jestem!-Usłyszałam tylko echo...dziwne,albo i nie.Jak już mówiłam Astra na pewno spała w najlepsze.Nie miałam nic do roboty więc poszłam oglądać telewizję.Potem poczytałam,zjadłam kanapki i usiadłam do laptopa.Czas szybko mi minął i nim się obejrzałam była 20:30.Trzeba iść się przebrać.Weszłam do pokoju,wzięłam przygotowaną wcześniej sukienkę oraz dodatki i poszłam do łazienki.Po paru minutach byłam gotowa.Wystarczyło teraz czkać...Równo o 21:00 usłyszałam dzwonek do drzwi.To pewnie on...poszłam otworzyć i niestety moje przypuszczenia były prawdziwe.
-Cześć piękna.-Wymruczał mi do ucha Horan.Aż mnie dreszcze przeszły.
-Cześć...możemy już jechać?-Odpowiedziałam oschle.
-Ok
Blondyn otworzył mi drzwi od auta tak jak dżentelmen,którym z pewnością nie jest.Wsiadłam i zapięłam pasy.Chłopak zrobił to samo.Jechaliśmy w ciszy.Ostatnio było tak samo.Dotarliśmy w końcu na miejsce.Wysiedliśmy i ruszyliśmy w stronę klubu.W środku pachniało alkoholem i papierosami.Tak jak zwykle w nocnych klubach.Minęliśmy kilka całujących się par i usiedliśmy przy stoliku.Zamówiłam jakiś drink,mój towarzysz też.Zauważyłam jakiegoś kolesia zbliżającego się do nas.Miał brązowe włosy i  dużo tatuaży,tak jak Niall.
-Siema stary!-Krzyknął nieznany mi chłopak.
-No siema Tommo,poznaj Megan.-Odpowiedział Niall wskazując na mnie.
-Hej.-Powiedziałam krótko.
-Joł,Louis jestem,mogę się przysiąść?-Uśmiechnął się Lou.
-Jasne!-Powiedzieliśmy równocześnie z  Niallem.Tą trochę niekomfortową sytuację przerwał kelner niosący dla nas napoje.Szybko wypiłam swój drink.Na parkiecie był tłum tańczących ludzi.
-Zatańczymy?-Zapytał sie horan.
-Nie mam ochoty.-Nie chciałam z nim tańczyć.
Chyba zrozumiał...Byłam już po 5 drinkach.Nie wiem czemu aż tyle wypiłam.Może dla tego by zapomnieć o problemach.Nagle Lou porwał mnie na parkiet.Znaleźliśmy się w wirze tańczących i większości nietrzeźwych osób.Tańczyliśmy w rytm piosenki.Niallowi chyba to się nie spodobało,bo siedział wkurzony.Przetańczyliśmy już chyba z 4 piosenki,ale się zmęczyłam...W jednej chwili podbił do nas blondyn.
-Odbijamy-Powiedział.
Nie za bardzo mi się to spodobało.Chłopak położył ręce na moich biodrach,a ja położyłam swoje na jego szyję.Jednak fajnie mi się z nim tańczyło.Nie chciałam aby to się skończyło.
-Zaraz wracam.-Powiedział blondyn i gdzieś poszedł.Udałam się do naszego stolika,gdzie nie było już Louisa.Szkoda,pogadałabym z nim.Wydawał się być fajnym facetem.Nagle dosiadł się do mnie jakiś brunet.
-Witam,co taka ślicznotka robi sama na takiej imprezie?-Zapytał.
-Nie twoja sprawa.-Odparłam
-Uuu,zadziorna lubię takie.-Przysunął się do mnie.
-Zostaw mnie idioto,ratunku!-Zaczynałam się bać.
Brunet chwycił mnie za rękę i zaczął ciągnąć w stronę wyjścia.Ależ on miły...(Czujecie ten sarkazm?)
Wyszliśmy na dwór za tył klubu.Chyba nikt tu nie chodził.Co on chce mi zrobić?O nie tylko nie to...on chce mnie zgwałcić.Zaczęłam się wyrywać.
-Ratunku,Niall!!!-Krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam,za co chłopak podarował mi czerwony policzek od uderzenia,bolało.Przyparł mnie do ściany i zaczął całować i obmacywać.
-Nie...proszę,zostaw mnie w spokoju.Wątpię żeby to pomogło,ale zawsze warto spróbować.
-Ciebie?Za ładna jesteś.-Powiedział.
Tak myślałam.Znów mnie pocałował tym razem wpychając swój język do mojej buzi.Gdy to już mu się znudziło zaczął mnie rozbierać,a raczej rozpinać sukienkę.Gdy już prawie ściągnął ją ze mnie, gdzieś zniknął.Nałożyłam z powrotem sukienkę i niepewnie poszłam zobaczyć co się stało.Niall siedział na nim i okładał go pięściami.
-Zostaw go już!-Krzyknęłam,lecz nic to nie dało.Podbiegłam do nialla i odciągnęłam go od ledwo przytomnego chłopaka.
-Nic ci nie jest?-Zapytał blondyn.
-Nie...-Odpowiedziałam i przytuliłam się do Horana.Nieco się zdziwił,ale objął mnie mocno.Zaczęłam płakać,przypominając sobie moją sytuację przed chwilą.
-Cii...wszystko dobrze,nie płacz.Przepraszam Cię...-Próbował mnie pocieszyć.
-Ale za co mnie przepraszasz?
-Za to że zostawiłem Cię samą,nie powinienem.-Pocałował mnie w czoło i wziął na ręce.Jakie to słodkie...co ja gadam...
-Co ty robisz?Umiem chodzić.-Powiedziałam ze śmiechem.
-Niosę piękną dziewczynę.-Uśmiechnął się.
On to umie pocieszać.Nim się obejrzałam byłam w jego samochodzie.Byłam tak zmęczona,że zasnęłam niemal od razu...

                                           ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Już 5 rozdział ;* Fajny czy do dupy? ;/ Piszcie,oceniajcie w komach <3

2 komentarze:

  1. Jej. Dobry pomysl zeby wykorzystac postacie z One Direction. Swietnie piszesz :)
    zapraszam do siebie. if-i-let-you-know.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech do czegoś między nimi dojdzie :) // imaginy1onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Cute Green Pencil