*Oczami Meg*
Poczułam jak ktoś gdzieś mnie niesie.Zapewne Niall niesie mnie do sypialni.Po chwili poczułam coś miękkiego pode mną,leżałam na łóżku.Blondyn myślał że nadal śpię.
-Słodkich snów księżniczko.-Delikatnie musnął moje usta.
To było dziwne,ale ok.Chłopak już prawie wychodził z pokoju ale...
-Zostań,proszę.-Szepnęłam,nie wierzę,że to zrobiłam.
Horan nic nie odpowiedział tylko położył się obok mnie.Od razu przytuliłam się do niego.Potrzebowałam teraz kogoś do kogo mogłabym się po prostu przytulić.Szybko zasnęłam...
************************************
Obudziłam się i spostrzegłam,że Niall leży obok mnie.Słodko wygląda gdy śpi,aż chciałoby się go pocałować...*chyba na mózg mi padło żeby o takich rzeczach myśleć*.Powoli podniosłam się do pozycji siedzącej.Nie chciałam go obudzić.Już chciałam wstać z łóżka,ale coś pociągnęło mnie za rękę do tyłu.Jednak Niall się obudził.
-Hej,piękna.-Powiedział.
-Hej.-Odpowiedziałam uśmiechając się.
Nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie,bo stykaliśmy się prawie nosami.Czułam jego oddech.Przybliżyłam się jeszcze trochę.*Co się ze mną dzieje?!*. Chłopak zrobił to samo,wyszło na to że się pocałowaliśmy.Piękne uczucie,chłopak całował delikatnie bojąc się,że przerwę ten moment,jednak ja nie wiedząc czemu nie miałam takiego zamiaru.W końcu oderwaliśmy się od siebie,bo zabrakło nam już powietrza.
-Przepraszam,nie powinienem.-Powiedział przeczesując ręką swoje włosy.Aww...
-Ja yy...też przepraszam.-Spaliłam buraka.
Blondyn nic już nie powiedział tylko wyszedł.Ja także wyszłam z pokoju.Tym razem byłam w swoich ubraniach.Nialla odnalazłam w kuchni.
-Gdzie jest łazienka?-Zapytałam.
-Na przeciwko kuchni.-Powiedział nawet nie odwracając się.
Poszłam do łazienki odświeżyć się.Gdy wychodziłam jakieś danie było na stole,to omlety.
-Nie musiałeś.-To miłe z jego strony,że zrobił śniadanie.
-Nie musiałem,ale chciałem.Częstuj się.-Odpowiedział
-Dzięki.-Odpowiedziałam.
Zjedliśmy w ciszy.Po umyciu naczyń poszliśmy oglądać jakiś film.
-Co do tego co się wydarzyło rano to powinniśmy o tym...zapomnieć.-Powiedział niespodziewanie.
Po tych słowach coś jakby we mnie pękło.Łzy samowolnie zaczęły spływać mi po policzkach.Myślałam,że chciał tego pocałunku...
*Perspektywa Nialla*
Tak na prawdę nie chciałem o tym zapomnieć.Powiedziałem to,bo lepiej żeby Meg nie zadawała się ze mną,a tym bardziej nie zachodziła ze mną w bliższe relacje.Chodzi mi tutaj o jej bezpieczeństwo.Kątem oka zobaczyłem jak dziewczyna próbuje ukryć spływające łzy po jej policzkach.Na prawdę nie chciałem jej zranić...lepiej dla niej że do niczego więcej nie doszło.Usłyszałem dźwięk dzwoniącej komórki.Poszedłem odebrać.Dzwonił Louis,mówił że mam natychmiast zjawić się w pracy,bo James czegoś chce,cholera.No tak...teraz muszę opowiedzieć kim jest Tommo i James.Louis to mój przyjaciel,razem pracujemy.James to nasz były przyjaciel,a teraz wróg.Musimy pracować dla niego,bo..nie chcecie wiedzieć co się stanie.Raz zabił naszego kolegę(też u niego pracował),jak to ujął James "było to na pokaz jego umiejętności". Straszny drań i dupek z niego.Myśli,że mu wszystko wolno,ale już nie długo przekona się,że nie.Mamy pewien plan z Lou jak załtwić Jamesa,ale dosyć już o tym.Wróciłem do Megan.
-Muszę gdzieś wyjść,wrócę...dokładnie nie wiem kiedy.Postaram się jak najszybciej.Gdyby coś się stało to dzwoń.-Oznajmiłem
-Dobra,a gdzie idziesz?-Zapytała dziewczyna.
-Nie ważne,lepiej żebyś nie wiedziała.-Powiedziałem i wyszedłem zamykając dom.
*Perspektywa Meg*
Usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi.No to zostałam sama,zamknięta w domu Nialla.Oby wrócił szybko.Pewnie makijaż mi się rozmazał od tych niepotrzebnych łez.Trudno...oczywiście ja nic dla Horana nie znaczę.Jestem pewnie jego kolejna zabawką.Znów to samo,już raz mnie tak chłopak potraktował.Drugiego razu nie zniosę.Najlepiej będzie jak pojadę do domu gdy tylko blondyn wróci i przestanę się z nim kontaktować.Tak jak myślałam zaczęłam coś do niego czuć,błąd kolejny zasrany błąd.Dla czego muszę zawsze trafiać na takich idiotów dla których dziewczyna to tylko rzecz z którą można się przespać,a potem zostawić...Koniec tego użalania się nad sobą.Trzeba czymś się zająć.Jedyne co mogłam robić to oglądać telewizję,jeść i zapoznać się z domem.Wybrałam opcję 3.Poszłam na przechadzkę po domu Nialla.Na dolnym piętrze znajdowała się kuchnia,łazienka,salon,jakiś zamknięty na klucz pokój i pokój gościnny.Na górze zaś były 3 sypialnie(nie wiem po co aż tyle),łazienka i znów zamknięty pokój.W sypialni chłopaka jak i w pozostałych był balkon.Niee,nie chciałam z niego skoczyć chociaż myślałam o tym,jednak jest za wysoko.Nie powiem,ładny ten dom.Po chwili wietrzenia się na balkonie poszłam na dalszy "spacer". Właśnie tak minął mi czas ,aż do 12.Zrobiłam się głodna.Zajrzałam do lodówki i stwierdziłam,że zrobię sobie sałatkę owocową.Zazwyczaj odżywiałam się zdrowo.Wyjęłam potrzebne składniki i zabrałam się do krojenia owoców.Szybko się z tym uporałam i już po chwili zajadałam pyszną sałatkę.Gdy skończyłam umyłam naczynia.Nie wiedziałam co mam robić,więc znów poszłam spać czekając aż Niall wróci...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To już 6 rozdział ;3 komentujcie,proszę was bardzo. <3
Blagam napisz jak najszybciej nastepny! Bo ja kocham ten blog piszesz cudownie. Kocham cie i go!!!!
OdpowiedzUsuńPisz szybko. Kiedy najszybciej daszrade wsadzić nowy? A co do rozdziału to jest zajebisty!
OdpowiedzUsuńMoże uda mi się dodać 7 rozdział w tygodniu,ale nic nie obiecuję.Na pewno będzie w następny weekend. <3
UsuńInformuj mnie o nextach, świetny blog. :) // imaginy1onedirection.blogspot.com
OdpowiedzUsuń