*Paczydłami Megan*
Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła.Po cichu poszłam sprawdzić kto jest na dole.Okazało się,że do domu włamał się ten sam facet co chciał mnie zgwałcić na imprezie.Przestraszyłam się.Najciszej jak umiałam poszłam do sypialni i zamknęłam drzwi.Gdzie by się tu ukryć...już wiem!Za szafą,trochę kiepska kryjówka,ale lepszej nie ma.Schowałam się i czekałam na dalsze wydarzenia.Usłyszałam bruneta jak wywarza drzwi od pokoju i mnie szuka.No to już po mnie.Poczułam jak facet przyciągnął mnie do siebie.
-No proszę,proszę,znów się spotykamy.Tym razem nie ma tu Nialla,który by cię uratował,więc dokończmy to co przerwał.-Chytry uśmiech pojawił się na jego twarzy.Skąd on zna Nialla?Nie czekając na moją odpowiedź pocałował mnie.Kopnęłam go w krocze i uciekłam z domu.Biegłam ile sił w nogach.Obojętnie gdzie,byle by tylko jak najdalej od tego domu.Gdy już byłam pewna,że nikt mnie nie goni,usiadłam na najbliższej ławce w jakimś parku.No to super...nie wiem gdzie jestem,więc nie mam jak wrócić do swojego domu,tym bardziej nie ma ze mną Nialla.Gorzej już być nie może.Chwilę potem rozpadał się deszcz...Japier**le,po co ja to mówiłam?W kilka minut byłam przemoczona do suchej nitki.Wzięłam kolana pod brodę i siedziałam czekając na nie wiadomo co.Do tego będę jeszcze chora.Nagle dostrzegłam jakąś postać.Pomyślałam,że to Niall,więc wstałam i podeszłam bliżej.Tak,to on!Zaczęłam biec ku niemu.Wpadłam w jego ramiona.Chłopak zamknął mnie w swoim uścisku.
-Nic ci się nie stało?Coś ci zrobił ten koleś?-Zapytał.
-Nie,nic.A tobie cos się stało?-Odpowiedziałam.
Nie ważne było już to,że byłam na niego wściekła,gdyby mnie nie znlazł nawet nie chcę myśleć co by się stało.
-Nie martw się o mnie,nic mi nie jest.Przepraszam,mogłem pomyśleć i nie zostawiać cię samej...-Posmutniał.
-Przestań,gdybyś mnie nie znalazł to ten koleś by to zrobił.Jak ty mnie w ogóle zna...-Nie dokończyłam,bo chłopak przerwał mi pocałunkiem.Odwzajemniłam go od razu.Blondyn przyparł mnie do drzewa i pogłębił pocałunek.Przecież rano powiedział,ze nie możemy tak robić.Natychmiast przerwałam czynność.
-Powiedziałeś rano,że...-Znów nie skończyłam swojej wypowiedzi.
-Zapomnij o tym co ci mówiłem rano.-Powiedział i znów zaczął mnie całować.Teraz już bardziej z pożądaniem.Nie podobało mi się to.Chwilę później zaczął całować mnie po szyji,aż zrobił mi malinkę.Dobrze,że nie było tu ludzi.
-Niall,zostaw mnie!-Powiedziałam głośno.
Chłopak nie zwracając uwagi na moja prośbę powrócił do całowania mnie w usta.Jego język prosił o pozwolenie wejścia do mojej buzi,ale ja tego nie chciałam.W końcu i tak wyszło,że chłopak wepchnął swój język.Tego było już za wiele...Oczywiście nie odwzajemniałam już pocałunków.Zdjął ze mnie bluzę i chciał też zdjąć moją koszulkę,lecz go odepchnęłam.Horan nie zrażony zaczął robić mi już druga malinkę.Zaczęłam się go bać.W jego oczach widać było pożądanie.
-Niall,ja nie chce...proszę zostaw mnie...nie chce...proszę cię...-Zaczęłam płakać i prosić by mnie zostawił.W jednej chwili Niall przestał jak oparzony.Odsunął się trochę ode mnie by móc patrzeć mi w oczy.
-Cholera,Meg...ja nie chciałem,przepraszam.Na prawdę nie chciałem.-Próbował się tłumaczyć.
-Może i nie chciałeś,ale to zrobiłeś!-Krzyknęłam.
Podszedł do mnie chcąc mnie dotknąć.Odsunęłam się by po chwili uciekać przed siebie.Nie biegałam zbyt szybko,więc po kilku metrach poczułam jak blondyn obejmuje mnie od tyłu.Zaczęłam jeszcze bardziej płakać,bojąc się,że znów chce mi coś zrobić.Jednak on obrócił mnie przodem do siebie i starł łzy z mojego policzka.
-Nie płacz,nic ci nie zrobię...nie bój się mnie.Zrozum,ja nie chciałem tego zrobić.Czasami tak mam,że nie mogę się powstrzymać,po prostu nie umiem nad sobą zapanować.Wiem,że to dziwnie brzmi,ale tak na prawdę jest.Wybacz mi...-Powiedział.
Przestałam się mazać,ale nic nie odpowiedziałam.Chłopak pociągnął mnie gdzieś za rękę.Co on znowu robi??
-C-Co ty robisz do cholery?-Zdobyłam się na zadanie pytania.
-Musimy uciec,Mark już wie gdzie mieszkam.-Odpowiedział.
-To ty go znasz?!I gdzie niby mamy uciec?-Zdziwiłam się.
-Tak,znam go.-Odparł jak gdyby nigdy nic.Jest strasznie dziwny i nie przewidywalny.
Było już ciemno i zimno.Na dodatek nie wzięłam bluzy z parku,a dalej padał deszcz,więc byliśmy obydwoje cali mokrzy.Zaczęłam trząść się z zimna.Niall to zauważył i dał mi swoją bluzę.
-Teraz tobie będzie zimno.-Powiedziałam.
-Nie martw się,nie będzie mi zimno.Ty jesteś ważniejsza.-Odpowiedział.*Skoro tak twierdzisz...to ok zatrzymam bluzę*Tak wieem,jestem wredna,ale nic na to nie poradzę.Hmm...ważniejsza,to chyba znaczy,że coś dla niego znaczę.Wreszcie dotarliśmy do jakiegoś domku w środku lasu...ale tu przyjemnie(sarkazm). Weszliśmy do domu i powiem,że był całkiem ładny i zadbany.Miał dwa piętra,tak samo jak prawdziwy dom chłopaka.Tylko,że na górze była sypialnia i łazienka,a na dole kuchnia i salon.Stwierdzam fakt,że o wiele mniejszy ten domek od tamtego,ale nie narzekam.Lepsze to niż nic.Bardziej wkurza mnie to,że będę musiała być tu z tym pierdo**iętym blondynem.OMG zapomniałam o Astrid!Walnęłam się w czoło.Ja to jestem całkiem głupia haha.Nie mam telefonu,żeby do niej zadzwonić.Chyba będę musiała wziąć od Horana,ale to jutro.Tak sobie rozmyślałam,że nie usłyszałam jak chłopak mnie woła.Niech sobie trochę poczeka,co to ja jestem,żeby być na każde jego zawołanie.W końcu weszłam na górę i skierowałam się do sypialni...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Łapcie 7 rozdział ;3 Troche się w nim działo. Dodałam wcześniej,jak mnie jedna z was prosiła. ;) Myślę,że się spodoba,chociaż nie wiadomo xD Piszcie w komach co sądzicie o tym rozdziale.
Fajna ta akcja w parku. :) // imaginy1onedirection.blogspot.com
OdpowiedzUsuńAkcja w parku zajebista :D
OdpowiedzUsuńCzekam na nn :*
Sorry ze od razu nie skomentowałam nie moglam. Akcja w parku mega. Dzieki ,ze wczesniej dalas a rozdzial swietny niecierpliwie czekam na nextta kiedy bedzie nastepny?
OdpowiedzUsuńW poniedzialek na pewno ;) , chyba ze mi sie uda wczesniej,ale watpie
Usuń